Przejdź do głównej zawartości
Flag Counter

Zaczynamy?

  Nie będę robiła zakładki o mnie, to znaczy nie będę jej uzupełniała, zakładka jest sama z siebie i póki co nie wiem jak ją usunąć:) To chyba dobry początek informacji 'O mnie. Już wiadomo, że nie pracuje w branży informatycznej. Komputera używam, ostatnio nawet więcej i częściej niż bym tego chciała, a to z racji przeniesienia nauki na tryb online. Nie, to nie ja się uczę! Właściwie teraz to kłamię, uczę się codziennie, od poniedziałku do piątku, zaczynam o 8.30, kończę kolo 3, ale mój tryb jest bardziej 'z doskoku'. Mam dwójkę dzieci, jedno w podstawówce, drugie w secondary school, czyli coś ala gimnazjum. W ciągu dnia biegam między jednym a drugim pokojem i staram się 'panować nad sytuacją', stąd też nauka z doskoku:) Sytuacja z reguły jest opanowana w stylu Marysi, póki co nie spakowałam się i nie wyjechałam, pewnie dlatego że jest lockdown i nie można podróżować 🤣 poza tym ciekawe jakby poradziła sobie moja trójka z ogarnięciem wszystkiego? 

Oprócz domu i szkoły mam też pracę, jakby ją opisać... niby służba zdrowia, ale mojemu zdrowiu służy z różnym skutkiem. Nie państwowa, raczej prywatna, sponsorowana przez ludzi dobrej woli, jak to zazwyczaj bywa w przypadku hospicjum. Pracuję w nocy, ten tryb obraliśmy z mężem, kiedy pojawił się Rysiu. Mąż zasuwał cały dzień, a ja po zmroku, dzięki temu poradziliśmy sobie bez opiekunek, na które nas nie było stać, a rodzice? Cóż, ta babcia i dziadek, którzy byli na miejscu też pracowali, a druga babcia i dziadek byli 1000 mil dalej... I też pracowali. Trzeba było sobie radzić i tak radzimy sobie do dzisiaj:)

Po co będę tu pisać?

1. Nie mam z kim pogadać, a ja lubię pogadać:) owszem, dzwonię do mamy, siostry, rozmawiam z mężem i dziećmi, czasem odezwie się jakaś koleżanka, ale nie każdemu mogę wszystko powiedzieć, czasem zapomnę o czymś wspomnieć, innym razem nie mam czasu na telefonizację. A tu mogę pisać co tylko chcę, wszystko co siedzi mi w głowie.

2. Ile razy człowiek zastanawia się co było wczoraj? Ile fajnych chwil i momentów po jakimś czasie gdzieś się rozmywa? A to będzie formą mojego prywatnego archiwum.  Kto wie, może kiedyś mogę dzieci tu zajrzą... popatrzą, popatrzą... I właściwie tyle, chyba że nauczą się czytać po polsku.

3. Mam hobby... kiedyś pochłaniało mnóstwo mojego czasu i nie mniej pieniędzy, ale odstresowywalo mnie, uspokajało i pozwalało przez chwilę nie myśleć. Teraz mogę zapomnieć, że wejdę do warsztatu na dłużej niż 10 minut. A jaki jest sens zaczynać projekt z drewna, skoro zanim wybiorę dobrą deskę, będę  musiała biec i sprawdzić dlaczego skaner nie działa, czemu nie można połączyć się z panią lub rozwiązać podobny problem natury technicznej ( trzeba było jednak skończyć informatykę).

Czy będę pisać codziennie? Nie wiem. Taki jest mój plan, ale to życie jak to bywa go zweryfikuje. Pożyjemy, zobaczymy. I to chyba na tyle póki co. Późno się zrobiło, a jutro poniedziałek. Zapowiada się ciężki tydzień:)

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Wtorek z kabaretem Smile

 Nie wiem czy też tak macie, ale zdarza nam się oglądać kabaret, a dobre testy wprowadzać w życie...  Tym razem przyszedł z pomocą kabaret Smile, mój ulubiony, bo jakby z mojego życia wyjęty, Bożena ma relays. Bożena bierze kąpiel I czyta romansidło: - Scarlet - zawołał William - Tak William- odpowiedziała na jego zaczepkę Scarlet - To dla Ciebie, Scarlet - znowu diament? Oszalałeś? Ale z jakiej to okazji? Czyżbym o czymś zapomniała? - nie, Scarlet, po prostu jest wtorek, a we wtorek też Cię kocham! A teraz sytuacja w moment domu... - Misia, kocham Cię, kupiłem Ci perły. - jasne, chyba oszalałeś! Ciekawe za co!? -serio, dwie kupiłem, w lodòwce leżą, zobacz sobie... Aaa, takie Perły🤣 też go kocham:) Swoją drogą nie było nic o szkole... a Via właśnie płynie station na Biegun Południowy... zadanie: Narysuj widow ze statku, czy widać jakieś zwierzęta? Może jest sztorm? Via wysłała pustą kartkę, z dopiskiem: panuje straszna mgła, nic nie widać:)

Z pamiętnika rodzica na lockdownie

 Trzy tygodnie szkoły w domu za mną. Ostatni tydzień do łatwych nie należał. Rysiek liznął troche chemii - mój absolutny konik, kontynuował poznawanie Afryki i zgłębiał wiedzę o skutkach drums w XIV wieku.  Za to Via... klasa Vii rozpoczęła now książkę, chyba już coś napomniałam wcześniej, kapitan Ernest Shackleton ruszył na podbój Bieguna Południowgo na swym wypasionym statku Endurance. Poniedziałkowy wntuzjasm szybko ustąpił miejsca frustracji. Przyszedo mi na myśl poròwnanie do pamiętnika modern bieszczadnika. Kto czytał, ten kojarzy, kto nie czytał - gorąco polecam:) Poniedziałek.  Zaczęliśmy omawianie nowe książki. Całe szczęście, po poprzednia, o figure, która latała butem, miała zwierzątko w postaci szczotki do garnków, mocno dała się we znaki. Tym razem książka podròżnicza, co za wspaniały pomysł, przygoda, poznawanie, historia! Już nie mogę się doczekać! Wtorek Nieprawdopodobne! Kapitan Shackleton zorganizował wyprawę, na ktòrą oprócz załogi zabrał 69 psów! Miały...

Wtorek, czyli religia, Twix i kot

 Ciekawe połączenie? Wszystko oczywiście związane z nauką online. Myślę, że Rysiu dzisiaj rozwalił system, a na pewno sprawił, że od rana nie przestaję się śmiać. Zaczęło się od lekcji religii. Tu nie ma jako takiej religii na styl polski, po prostu omawia się po kolei różne religie i zgłębia się wiedzę z nimi związaną. Niby proste, każdy Polak, czy to bardziej, czy mniej wierzący jakieś podstawy zna. Czułam się dość pewnie, kiedy Rysiek przyszedł i poprosił o pomoc. Jasne, startujemy! Zadanie: jest obrazek, na obrazku Twix - batoniku, wszyscy znają, prawda? Proszę napisać jak powiązany jest Twix z Bogiem... Czytam zadanie jeszcze raz, może coś źle zrozumiałam, ale Rysiek rozkłada ręce i twierdzi, że zrozumiałam idealnie. Patrze i myślę, myślę, myślę... ok, kolor papierka, złoty, może chodzi o jakieś symbole? W środku dwa batoniku, a przecież jest jeden Bóg! Może nie trzeba aż tak kombinować, w końcu to zadanie dla dzieci. Twix to jedzenie, a Bóg nam to jedzenie daje, może Twix to ...