Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlanie postów z styczeń, 2021
Flag Counter

Z pamiętnika rodzica na lockdownie

 Trzy tygodnie szkoły w domu za mną. Ostatni tydzień do łatwych nie należał. Rysiek liznął troche chemii - mój absolutny konik, kontynuował poznawanie Afryki i zgłębiał wiedzę o skutkach drums w XIV wieku.  Za to Via... klasa Vii rozpoczęła now książkę, chyba już coś napomniałam wcześniej, kapitan Ernest Shackleton ruszył na podbój Bieguna Południowgo na swym wypasionym statku Endurance. Poniedziałkowy wntuzjasm szybko ustąpił miejsca frustracji. Przyszedo mi na myśl poròwnanie do pamiętnika modern bieszczadnika. Kto czytał, ten kojarzy, kto nie czytał - gorąco polecam:) Poniedziałek.  Zaczęliśmy omawianie nowe książki. Całe szczęście, po poprzednia, o figure, która latała butem, miała zwierzątko w postaci szczotki do garnków, mocno dała się we znaki. Tym razem książka podròżnicza, co za wspaniały pomysł, przygoda, poznawanie, historia! Już nie mogę się doczekać! Wtorek Nieprawdopodobne! Kapitan Shackleton zorganizował wyprawę, na ktòrą oprócz załogi zabrał 69 psów! Miały...

Wtorek z kabaretem Smile

 Nie wiem czy też tak macie, ale zdarza nam się oglądać kabaret, a dobre testy wprowadzać w życie...  Tym razem przyszedł z pomocą kabaret Smile, mój ulubiony, bo jakby z mojego życia wyjęty, Bożena ma relays. Bożena bierze kąpiel I czyta romansidło: - Scarlet - zawołał William - Tak William- odpowiedziała na jego zaczepkę Scarlet - To dla Ciebie, Scarlet - znowu diament? Oszalałeś? Ale z jakiej to okazji? Czyżbym o czymś zapomniała? - nie, Scarlet, po prostu jest wtorek, a we wtorek też Cię kocham! A teraz sytuacja w moment domu... - Misia, kocham Cię, kupiłem Ci perły. - jasne, chyba oszalałeś! Ciekawe za co!? -serio, dwie kupiłem, w lodòwce leżą, zobacz sobie... Aaa, takie Perły🤣 też go kocham:) Swoją drogą nie było nic o szkole... a Via właśnie płynie station na Biegun Południowy... zadanie: Narysuj widow ze statku, czy widać jakieś zwierzęta? Może jest sztorm? Via wysłała pustą kartkę, z dopiskiem: panuje straszna mgła, nic nie widać:)

Trzymam nerwy na wodzy

 Ale ręce coraz słabsze i wodze zaczynają się wyślizgiwać. Ktoś jeszcze ma dość nauki podczas lockdownu? Wiem, że to tylko tymczasowe i mi przejdzie, ale na chwilę obecną mam dość, a to dopiero poniedziałek! Zrobiłam już model ręki z kartonu, włóczki i zszywaczy, przeanalizowałam elementy składowe budowy statku I wybrałam się w podróż poznawczą na Biegun Południowy. Odegrałam z Ryśkiem role do zajęć z Dramatu i Teatru. Czekam na religię, może wiara uleczy mą wykończoną duszę. 

Pinokio prawdę Ci powie czyli jak zdobyć zieloną karte CSCS

 Brzmi ciekawie? Dzisiejszy dzień spędziłam na ogarnięciu zielonej karty CSCS, która pozwala na pracę na budowie jako Labour, czyli robol. Kartę potrzebuje Maniek, ale jako dobra żona postanowiłam się zaangażować. Przede wszystkim dlatego, że jak słyszę, że  "to się ogarnie" to mnie rzuca i trzęsie. Do tej pory nic się samo nie ogarnęło! Gdyby to był poniedziałek, to bym zadzwoniła do CSCS i tam w ciągu 5 minut ktoś by mi wytłumaczył, jakie dokumenty są potrzebne, żeby  o kartę wystąpić. Najpierw podzwoniłam po znajomych, kilku kartę ma, więc  mi podpowiedzą, co robić. Niestety każdy kartę wyrabiał, ale kilka lat temu. Wtedy było to prostsze, wystarczyło zrobić test z H&S i zabookować egzamin w centrum CSCS. A teraz owo centrum, wymaga certyfikatu z CIBT. A CITB dopuści Cie do testu, po którym dostaniesz certykat, jak pokażesz dokument o podstawowym kwalifikacjach. Prawda, że zawiłe? Zaczęłam szukać w internecie na forach, sprawdzałam firmy oferujące podstawowe s...

BLS - Basic Life Support, czyli jak pomóc kiedy serce przestanie pracować

 Dzisiaj o szkole, ale tym razem mojej. Co roku mamy szkolenie z BLS, czyli Basic Life Support. Uczą nas jak pomóc osobie ze wstrząsem anafilaktycznym, osobie która się czymś zadławiła, a przede wszystkim jsk przywrócić akcję serca. Piszę to, żebym mogła w każdym momencie tu wrócić i odświeżyć wiedzę. Ze mną jest tak, że po tygodniu pamiętam dużo, ale po miesiącu pamiętam tylko podstawy. A wolałabym nie improwizować. Zaczynamy:) Po znalezieniu osoby nieprzytomnej sprawdzamy czy reaguje na głos, krzyczymy ( głośno, może poszkodowany jest przygluchawy): halo! Słyszysz mnie. Nie reaguje. Sprawdzamy drogi oddechowe, czy przypadkiem nic tam nie zalega. Czysto? Przykładamy twarz do twarzy poszkodowanego, próbujemy wyczuc jego oddech na naszej twarzy i jednocześnie patrzymy na klatkę piersiową. Nie unosi się? Krzyczymy po pomóc! Tu zakładamy, że ktoś przybiegnie. Prosimy pomocnika, żeby zadzwonił po ambulans i pobiegł po defibrylator. Natychmiast rozpoczynamy uciskanie. Od pachy jedziemy ...

Wtorek, czyli religia, Twix i kot

 Ciekawe połączenie? Wszystko oczywiście związane z nauką online. Myślę, że Rysiu dzisiaj rozwalił system, a na pewno sprawił, że od rana nie przestaję się śmiać. Zaczęło się od lekcji religii. Tu nie ma jako takiej religii na styl polski, po prostu omawia się po kolei różne religie i zgłębia się wiedzę z nimi związaną. Niby proste, każdy Polak, czy to bardziej, czy mniej wierzący jakieś podstawy zna. Czułam się dość pewnie, kiedy Rysiek przyszedł i poprosił o pomoc. Jasne, startujemy! Zadanie: jest obrazek, na obrazku Twix - batoniku, wszyscy znają, prawda? Proszę napisać jak powiązany jest Twix z Bogiem... Czytam zadanie jeszcze raz, może coś źle zrozumiałam, ale Rysiek rozkłada ręce i twierdzi, że zrozumiałam idealnie. Patrze i myślę, myślę, myślę... ok, kolor papierka, złoty, może chodzi o jakieś symbole? W środku dwa batoniku, a przecież jest jeden Bóg! Może nie trzeba aż tak kombinować, w końcu to zadanie dla dzieci. Twix to jedzenie, a Bóg nam to jedzenie daje, może Twix to ...

Poniedziałek

 I tym oto sposobem życie szybciej niż mi się wydawało zweryfikowało moje plany codziennego zapisu tego, co się wydarzyło. Po wczorajszym intensywnym dniu, nawet gdyby moja głowa chciała coś tu napisać, to ciało zwyczajnie nie było w stanie. Padłam. Wstałam rano, wcześniej niż wszyscy, tylko dlatego, żeby mieć czas wypić spokojnie kawe i pomyśleć jak zaplanować dzień. Maniek w piątek wieczorem dowiedział się, że nie ma pracy. Postanowiliśmy, że weekend spędzimy normalnie, bez zamartwiania się co dalej ( ta, akurat), a od poniedziałku zaczniemy się za czymś rozglądać. Podziwiam go za spokój i opanowanie i podejście: jakoś będzie. Ja tak nie potrafię, nie umiem siedzieć i czekać, lubię działać, lubię szukać, bezczynność mnie dobija.  W trakcie kiedy on szukał czegoś w internecie i przeprowadzał kolejne rozmowy z kolegami, które w gruncie rzeczy wcale nie ruszały całej sytuacji w żadnym konkretnym kierunku, ja próbowałam ogarnąć dzieci i ich naukę. Via dostaje zazwyczaj proste za...

Zaczynamy?

  Nie będę robiła zakładki o mnie, to znaczy nie będę jej uzupełniała, zakładka jest sama z siebie i póki co nie wiem jak ją usunąć:) To chyba dobry początek informacji 'O mnie. Już wiadomo, że nie pracuje w branży informatycznej. Komputera używam, ostatnio nawet więcej i częściej niż bym tego chciała, a to z racji przeniesienia nauki na tryb online. Nie, to nie ja się uczę! Właściwie teraz to kłamię, uczę się codziennie, od poniedziałku do piątku, zaczynam o 8.30, kończę kolo 3, ale mój tryb jest bardziej 'z doskoku'. Mam dwójkę dzieci, jedno w podstawówce, drugie w secondary school, czyli coś ala gimnazjum. W ciągu dnia biegam między jednym a drugim pokojem i staram się 'panować nad sytuacją', stąd też nauka z doskoku:) Sytuacja z reguły jest opanowana w stylu Marysi, póki co nie spakowałam się i nie wyjechałam, pewnie dlatego że jest lockdown i nie można podróżować 🤣 poza tym ciekawe jakby poradziła sobie moja trójka z ogarnięciem wszystkiego?  Oprócz domu i szk...